czwartek, 19 września 2013

w zielonym klimacie -podkładki

Witajcie,

Przede wszystkim dziękuje, że tu zaglądacie. Jest mi niezmiernie miło :)

Czas leci bardzo szybko, urlop zleciał i już prawie tydzień w pracy za mną. W drugim tygodniu urlopu pojechaliśmy do Bukowiny Tatrzańskiej. Naładowałam akumulatory, odpoczęłam i przemile spędziłam czas u boku ukochanej osoby :) Kocham góry. Pogodę mięliśmy bardziej jesienną niż letnią; dosłownie jeden dzień mieliśmy słoneczny, zaś pozostałe dni w kratkę trochę słońca trochę deszczu. Pomimo kapryśnej aury zwiedziliśmy Bukowinę oraz Morskie Oko, którego kolor w odcieniach turkusu dosłownie zaparł mi dech w piersiach. Potykając się o kamienny szlak, prowadzący wokół jeziora podziwiałam zmieniające się turkusy wody w zależności od światła jakie nań padało. A słońcu na pewno wygląda jeszcze cudowniej.
Mieliśmy też nie lada przygodę w górach. Dosłownie zgubiliśmy się schodząc z głównej drogi na ścieżki wyjechanie przez traktory. Niestety ścieżka prowadziła donikąd; dosłownie nagle się skończyła. Musieliśmy (przygotowani na spacer a nie ekspansję górską) przedzierać się przez jakieś opuszczone miejsca, pastwiska,rzeczkę, lasy, chaszcze i ogrom błota. To było hm... na tamtą chwilę mało zabawne ale teraz wspominam to z uśmiechem na twarzy. Bukowina to wspaniałe miejsce, piękne widoki ale moim zdaniem ma jeden minus - brak szlaków. Wszystkie praktycznie prowadzą wzdłuż ruchliwej drogi (jednej, drugiej), bez porządnego pobocza ani chodnika. To duży minus i bywa naprawdę niebezpiecznie. Druga sprawą jest, że pojechaliśmy odpocząć a tymczasem mnie dobijał jazgot przejeżdżających aut.
Ale czas urlopowy spędziliśmy maksymalnie i fantastycznie a uśmiech z twarzy nie może mi zajść. Jestem szczęśliwa.

Obiecałam zdjęcia skończonych podkładek pod kubek. Niestety siadł nam komputer tuż przed wyjazdem i praktycznie do dziś byłam odcięta od świata. Tu również wykorzystałam technikę na cukier, pobawiłam się cieniami, stemplami. A oto efekty mojej pracy.

Miłego wieczorku!

piątek, 6 września 2013

zielona tacka z serduszkiem

Witajcie,

Prawie tydzień długo oczekiwanego urlopu na mną. O wylegiwaniu się w łóżku do 12.00 z mężusiem, szlafroku i pilotem w ręku w tym tygodniu mogłam tylko pomarzyć :) Urlopik zaczęliśmy z przyjaciółmi od zdobycia Śnieżki. To było wyzwanie. Nie wspomnę o bólu nóg i zakwasach przez następne dwa dni. Ale dla takich widoków i wielkiej satysfakcji z pokonania słabości warto było :) Kolejne dni minęły na paplaniu się w błocie tzn. kładzeniu kabli i rur na działce. Nie ma co, wielka ta piaskownica :)  Wtedy do śmiechu mi nie było, wcale ale dziś "błotną zabawę" z uśmiechem wspominam.

Dziś wstałam o 6.30 i już o 7 zaczęłam piec ciasto. Dziś przylatuje na kilka dni moja siostra i mamy zaległe urodziny mamy (zaległe bo było 3 września). Także dziś wieczorem będą dwie okazje do świętowania. Ach, co za piękny zapach ciasta w domku się unosi...  Nie wytrzymałam, musiałam ukroić sobie kawałek :)

Artystycznie też nie próżnowałam. Powstały rękodzieła, tym razem wzięłam się za tacki i podstawki pod kubek. Pierwsza tacka wyszła mi za bardzo postarzona także wzięłam się za drugą w jaśniejszym odcieniu zieleni. Tu wykorzystałam metodę na cukier ale szczerze mówiąc nie wiem jaki efekt powinien wyjść. Wyszła dość ciekawa faktura i ale czy o to chodzi? Najważniejsze, że jestem z niej mega dumna. Druga tackę i podstawki muszę jeszcze wykończyć. Ale to sobie zostawię na weekend :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...